wtorek, 10 września 2013

Rozdział 2 Prawda boli

          Był czwartek. Dziewczyny szły do szkoły. Wika była taka zdenerwowana, że przez całą drogę się nie odzywała. Marlena wyczuła, że coś jest nie tak. Sylwia jak zwykle szła tym "modelkowym" krokiem w nowych butach na dość wysokim słupku. "Wielka dama" pomyślała Wika. 

- Sylwia, o której dzisiaj kończysz lekcje? - spytała. 
- O 13.45. A co? 
- Chcę porozmawiać w cztery oczy. Ok? 
- Ok. Gdzie?
- Przed szkołą na murku. Tam się spotkamy. Marlena, mam nadzieję, że się nie gniewasz?
- Nie, dla mnie to żaden problem - uśmiechnęła się.
             Wiedziała, że Wiki wszystko jej potem opowie. Po prostu była tego pewna. Przecież były przyjaciółkami. 
              Weszły do szkoły i się rozdzieliły.
                                                                       ***
- Długo czekasz? - spytała  Wiki siedzącą na murku Sylwię. Wokoło nie było nikogo poza nimi. 
-  Około 5 minut. O czym chcesz porozmawiać? 
- O tobie.
- O mnie? Czemu mamy rozmawiać o mnie? 
Sylwia nadal siedziała.  
- Ja już dłużej tego nie zniosę! Mam dość!
- Chwila! O co chodzi?
- Wczoraj napisał do mnie Kuba z mojej klasy. Chciał numer do "ślicznotki". Zgadnij kogo?
- Czy wyglądam jak kula-zgadula? Mów!
- Ciebie, kretynko!
- Hej, uważaj co mówisz! - w tym momencie Sylwia wstała.
- Jak będę chciała! - krzyknęła. - Chodzisz jak modelka. Swoimi "przyjaciółkami" gardzisz, bo jesteśmy brzydsze i potrafisz nam nawet to wypomnieć. Jesteś bezczelna! A dodatkowo dajesz nam rady dotyczące chłopaków. Jak śmiesz! Odczep się ode mnie i od Marleny raz na zawsze. Przylepa!
     Wiki uciekła. Nie mogła dalej patrzeć na zdumioną Sylwię, bo to doprowadziłoby ją do ostateczność, czyli bójki. Czyżby ona była pierwsza, która powiedziała jej prawdę w oczy? Boli, co?
                                                                         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz